e-Administracja
Ostatnio wpadłem na kilka stron dotyczących rządowych projektów e-administracji i informatyzacji społeczeństwa… z jednaej strony ciekawe że takie inicjatywy są, z drugiej martwi a) brak zainteresowania b) mizerność niektórych stron… na jednej z nich próbowałem zarejestrować się na forum – niestety nie udało mi się… nie tylko mnie – na forum jest 0 postów, i chyba tak zostanie…
Linki:
http://www.infoobywatel.gov.pl/ http://www.egov.pl/ http://pldg.pl/pldg/
Zagadnienie jest szerokie i wiąże się nie tylko z usprawnieniem działania urzędów ale też z pozycją Polski w świecie, zarządzaniem wiedzą i cyberantropologią.
Ciekawym tekstem (choć już z brodą) jest unijny Raport Bangermanna w którym czytamy o tym, że Europa musi stanąć do wyścigu z USA i innymi regionami rozwiającymi e-społeczeństwo.
Jak zbiorę więcej informacji to postaram się jakoś to poukładać w dłuższy tekst… być może do tego czasu odpalę stronę swoją na drupalku (chyba że znajdę coś lepszego) :)
Ja zawsze w przypadku inicjatyw zmierzających do tzw. społeczeństwa informatycznego mam pewne wątpliwości:
No to się rozpisałem, w dodatku odchodząc nieco od tematu. Chociaż myślę, że kwestia społeczeństwa informatycznego pociąga za sobą te problemy.
hmm…
co do jakości komentarzy – to jest raczej sprawa poziomu kultury społeczeństwa – a przecież internet może stymulować rozwój również na tym polu, chociaż z drugiej strony tak jak media wszelkie, może przyczynić się też do upadku tej kultury… ale to nie wina techniki tylko ludzi :)
większe zainteresowanie państwa internetem wiąże się zwykle również z zainteresowaniem jego kontrolą
eAdministracja i espołeczeństwo – tu chodzi o ułatwienie życia obywateli, szybsze załatwianie spraw, optymalizację na polu zarządzania danymi – choćby karty pacjentów, danych osobowych (teraz każda instytucja musi utrzymywać swoją bazę). Dla przedsiębiorców też powinny być stworzone warunki jak najlepszego działania. Czyli nie kontrola internetu/sieci ale wykorzystanie możliwości w celu konkurowania na światowym rynku czy też umożliwienia obywatelom równego dostępu do edukacji …
Starsze panie (i nie tylko one) całymi dniami rozmyślają o tym jakie to straszne rzeczy się dzieją w Iraku, Afryce
No cóż, nie wiem czy to źle… myślę że w przeciągu pokolenia (a może dwóch?) człowiek przystosuje się do nowych warunków i z jednej strony będzie uodporniony na szok informacyjny a z drugiej powstaną takie rozwiązania, które odfiltrują informacje których nie potrzebujemy… Na naszych oczach rozgrywa się rewolucja na miarę epoki gutenberga, nie da się jej powstrzymać, trzeba starać się ją poprawnie ukierunkować :)
Temat jest naprawdę jak rzeka… jak tu ściągnąć ludzi? Spróbuję poreklamować nieco letwista jeśli pozwolisz :).
??co do jakości komentarzy – to jest raczej sprawa poziomu kultury społeczeństwa – a przecież internet może stymulować rozwój również na tym polu, chociaż z drugiej strony tak jak media wszelkie, może przyczynić się też do upadku tej kultury… ale to nie wina techniki tylko ludzi :)?? Oczywiście. Ja wciąż mówię o ludziach. Z internetu korzystam i jestem od niego uzależniony, więc daleko mi do twierdzenia, że to zła technologia. Właśnie dlatego, że jestem do niego przywiązany niekoniecznie podoba mi się naprawdę masowy do niego dostęp ;) . Na pewnym forum zgodziliśmy się kiedyś, że nasze wspólne wrażenie jest takie iż poziom wypowiedzi w internecie jest odwrotnie proporcjonalny do jego popularności (chociaż może to się zmieni).
??Czyli nie kontrola internetu/sieci ale wykorzystanie możliwości w celu konkurowania na światowym rynku czy też umożliwienia obywatelom równego dostępu do edukacji …?? Tak, rozumiem, ale to się jednocześnie wiąże z dostrzeżeniem internetu przez państwo (nie jestem anarchistą ;) – dlatego pisałem o dualizmie). Ale to już chyba temat na inną dyskusję. Mam zamiar napisać o tym mały artykuł dla letwist.
??No cóż, nie wiem czy to źle… myślę że w przeciągu pokolenia (a może dwóch?) człowiek przystosuje się do nowych warunków i z jednej strony będzie uodporniony na szok informacyjny?? Nie wydaje mi się, żeby to było takie proste. Nie do wszystkiego się tak genialnie przystosowujemy. Np. w psychologii pokazuje się takie wspólne dla wszystkich ludzi problemy, które swój początek mają w zamierzchłej przeszłości. I jakoś sobie z nimi natura (jeszcze?) nie poradziła.
??a z drugiej powstaną takie rozwiązania, które odfiltrują informacje których nie potrzebujemy…?? Liczyłbym bardziej na to. Spersonalizowana interneto-telewizja i temu podobne. Tylko czy media będą chciały pozbyć się możliwości wpływania na ich użytkowników? To znaczy, każdy autor może wpływać na czytelnika, ale chodzi mi o bardziej “masowy” wpływ (jak na przykład histeria z ptasią grypą).
??Na naszych oczach rozgrywa się rewolucja na miarę epoki gutenberga, nie da się jej powstrzymać, trzeba starać się ją poprawnie ukierunkować :)?? Hmm, jeżeli są technokraci lobbujący za czymś tam, to mogą być i technoalterowcy lobbujący za czymś innym ;) .
??Temat jest naprawdę jak rzeka… jak tu ściągnąć ludzi? Spróbuję poreklamować nieco letwista jeśli pozwolisz :).?? Pewnie, że pozwolę. Więcej, będę wdzięczny. Oczywiście o ile nie ściągniesz aż takiej watahy jaka siedzi na Onecie ;)) .