Witryna nie jest już aktualizowana. Zapraszam na:

user warning: Unknown column 'source' in 'where clause' query: SELECT rid FROM path_redirect WHERE source = 'node/176' AND language IN ('', '') ORDER BY language DESC, source DESC, rid DESC in /home/archekrk/public_html/letwist.net/sites/all/modules/path_redirect/path_redirect.module on line 437.

Polecamy koszmar

Polecamy koszmar

Przy okazji wielkich medialnych wydarzeń słyszy się często jak media same się chwalą za wspaniałe wypełnianie dziennikarskiej posługi (i jakby usprawiedliwiają za gadulstwo).

Ostatnio mogły się wykazać podczas relacjonowania "Tragedii w Katowicach", następnie podczas relacjonowania ruin, relacjonowania jak wyglądają ruiny po dwóch dniach, relacjonowania jak wyglądają po dniach trzech i w dniach następnych. Udało się także nakręcić kilka filmów dokumentalnych, "Rozmowy w toku" z tymi którzy przeżyli, wywiady, i tak dalej i tak dalej.

A dziś w Informacjach Wirtualnej Polski przeczytać możemy, że polecają nam one nowe życie od chirurga plastycznego i koszmar akcji ratunkowej w Katowicach. Czyżby nowy rodzaj rozrywki typu "survival"?

Niezależnie od tego jak dziennikarze TVP, TVN i Polsatu starają się udowodnić nam, że działają w najlepiej pojętym interesie widzów, wciąż można mieć wrażenie, że działają jednak w najlepiej pojętym interesie oglądalności.

Pogoń za widzem jest już w takim stadium, że praktycznie wszystkie dzienniki prezentują materiały stworzone według tej samej metody: najpierw wprowadzenie, zdjęcia z "miejsca wypadku", a następnie obowiązkowe "stanie na baczność" autora materiału i wygłaszanie przez niego jakiejś puenty (zdaję się, że najlepiej by była chwytliwa, ale i tak zawsze lepsza zupełnie niechwytliwa niż żadna). Pozwala to uczynić komedię nawet z tragedii, bo dziennikarze ci zwykle nie mają tyle inwencji by przygotowywać codziennie kolejne inteligentne puenty.

Modę na obciętego do połowy dziennikarza wygłaszającego do kamery zabawne albo filozofujące (zależnie od potrzeby) podsumowanie nastała wraz z Faktami TVN, które przejęły wzorce amerykańskie. Problem tylko w tym, że odkąd z Faktów odszedł Tomasz Lis, poziom tych podsumowań raczej spadł.

Wypadałoby jednak przedstawić jakiś przykład. Materiał dotyczył początków prezydentury Kaczyńskiego, a jego podsumowanie brzmiało mniej więcej tak:

Można tę prezydenturę po paru już miesiącach krytykować, być może chwalić, ale z ostateczną oceną musimy jeszcze poczekać te 59 miesięcy.

Czy ta wypowiedż w jakiś sposób powiększyła naszą wiedzę o prezydenturze Kaczyńskiego? Czy powinna się znaleźć w programie informacyjnym?

Kolejną modę także (w każdym razie w Polsce) zapoczątkował TVN i jest to dorzucanie przez prezentera do wyświetlonego materiału kilku zabawnych słów. Niestety nie zawsze się udaje - na przykład "bogini" Faktów Justyna Pochanke stara się mnie rozbawić z miernym skutkiem, choć syzyfową cierpliwością.

I pozostaje jedynie śledzić tak zwane "alternatywne źródła informacji", czyli mniej poczytne magazyny, mniej popularne programy informacyjne oraz oglądać "Bumerang" Marka Markiewicza.

Gdzieś czytałem, że tylko

Gdzieś czytałem, że tylko niewielki procent ludzi rozumie co się do nich mówi w wiadomościach telewizyjnych, więc podejrzewam, że ilości informacji w informacji z czasem może być jeszcze mniej.

A z pozytywnych rzeczy: cieszę się, że znalazłem w sieci ten blog! Zaglądam tu regularnie.

archetwist's picture

70%

<cite>Gdzieś czytałem, że tylko niewielki procent ludzi rozumie co się do nich mówi w wiadomościach telewizyjnych</ci­te> Były takie badania OECD, w których stwierdzono, że 70% Polaków nie rozumie prostych tekstów i wykresów zamieszczanych w gazetach.

<cite>podejrzewam, że ilości informacji w informacji z czasem może być jeszcze mniej</cite> To będzie chyba taki “wyrób informacyjnopo­dobny” ;) .

<cite>A z pozy­tywnych rzeczy: cieszę się, że znalazłem w sieci ten blog! Zaglądam tu regularnie.</cite> Dzięki. To motywuje :)

Strzał: czy to Ty jesteś może <a href=“http://­my.opera.com/Zo­lak/about/” target=“_blan­k”>Zołakiem</a>?

Strzał: czy to Ty jesteś

<blockquote>Strzał: czy to Ty jesteś może Zołakiem?</bloc­kquote> Zgadza się :) To tak łatwo mnie wyliczyć?

archetwist's picture

Nie tak łatwo

<cite>Zgadza się :) To tak łatwo mnie wyliczyć?</cite> Nie tak łatwo :) . Dość często przeglądam logi serwera bo ciekawi mnie skąd ludzie trafiają na letwist, i pewnego razu natknąłem się na “wizytę” z Twojej strony na Opera Community (z której niestety niewiele rozumiem ;) ). Reszta to już efekty namiętnego oglądania Herculesa Poirot ;) .

P.S. Ciekawa inicjatywa z tym słownikiem.

Dziękuję. :)

Dziękuję. :)

palik's picture

ja mam wrażenie

że ktoś wmówił wszystkim mediom, że trzeba zasypać nas tą samą informacją kilkadziesiąt razy – nieistotne czy są jakieś nowe fakty rzucające światło na sprawę (jaka by ona nie była) – ważne aby powtórzyć, zatrzymać widza, nie dać mu odetchnąć, zalać go potokiem słów, przygwoździć do fotela, wymyć z głowy resztki własnego zdania.

Relacja z katowic, rozmowy koalicyjne, śmierć papieża itd. itp. – może nie są to porównywalne sprawy ale zachowanie mediów było takie same we wszystkich przypadkach…

Z resztą notki również się zgadzam, te pointy stają się męczące i chyba śmieszą tylko prezesów poszczególnych stacji…

A najgorsze, że ci prezenterzy albo święcie wierzą w to że dostarczają “ciemnym masom” niezbędnych informacji (niektórzy takie wrażenie sprawiają), albo po prostu odbębniają robotę z podejściem “przecież jaki ja mam wpływ na to – nie ja to kto inny odwali ten show”

Obserwując swoją rodzinkę często widzę, że i tak nie słuchają danego newsa do końca – już po pierwszych paru słowach każdy spieszy aby wygłosić swoje, jedynie słuszne, zdanie :). Oczywiście oglądanie wiadomości w takich warunkach jest nie do wytrzymania :P

archetwist's picture

Relacja z katowic, rozmowy

<cite>Relacja z katowic, rozmowy koalicyjne, śmierć papieża itd. itp. – może nie są to porównywalne sprawy ale zachowanie mediów było takie same we wszystkich przypadkach…</cite> Mam te same odczucia. Powstrzymałem się od umieszczenia ich w artykule bo pomyślałem, że czara goryczy związanej z mediami może się przelać.

<cite>Z resztą notki również się zgadzam, te pointy stają się męczące i chyba śmieszą tylko prezesów poszczególnych stacji…</cite> Może byśmy się zdziwili – toć każda potwora znajdzie swego amatora ;) .

<cite>A najgorsze, że ci prezenterzy albo święcie wierzą w to że dostarczają “ciemnym masom” niezbędnych informacji (niektórzy takie wrażenie sprawiają), albo po prostu odbębniają robotę z podejściem “przecież jaki ja mam wpływ na to – nie ja to kto inny odwali ten show”</cite> Prezenterzy i tak wszystko czytają z telepromptera, więc ludzie układający teksty mogliby się postarać być bardziej dowcipni ;) .

A co do dziennikarzy, to prawdopodobnie styl mają narzucony przez stację, a z kolei konkurencja narzuca konieczność szybkiego przygotowania materiału. We wspomnianym Bumerangu często wyłapywane są takie niusy, które brzmią zupełnie inaczej w zależności od stacji. Wskazywane są też tam prawdopodobne przyczyny błędów (autor niusa nie spytał u źródła, nie pomyślał co naprawdę mówią cytowane badania itp.).

Z tych “alternatywnych źródeł informacji” polecić mogę “Puls wieczoru” w – jak sama nazwa wskazuje – Telewizji Puls. Zaskakująco wyważony i przenikliwy program. Cenię sobie zwłaszcza Jacka Sobalę, którego pamiętam z radia Tok FM, zanim jeszcze zostało przejęte przez Agorę.

Comment viewing options

Select your preferred way to display the comments and click "Save settings" to activate your changes.