Blue Frog - Spamerzy: 0 - 1
Od pewnego czasu otrzymuję z różnych serwerów pokaźną ilość komunikatów o niedostarczeniu rzekomo przeze mnie wysłanych wiadomości. W związku z tym chciałbym wyraźnie powiedzieć, że z żadnego adresu na letwist nie jest wysyłany spam, a pewien – bliżej mi nieznany – spamer wykorzystuje metodę zwaną <a href=“http://en.wikipedia.org/wiki/Joe-job” rel=“external”><em>joe-job</em></a> do podszywania się pode mnie.
Wszystko to związane jest z głośnym ostatnio upadkiem Blue Frog. Blue Frog był serwisem umożliwiającym walczenie ze spamerami. Utrudniał im życie na tyle, że jeden z nich wpadł we wściekłość i postanowił rozprawić się z Blue Frogiem. Niestety skutecznie.
Zaczęło się od e-maila do użytkowników serwisu, zawierającego ostrzeżenie przed kontynuowaniem współpracy z Blue Security, twórcami Blue Frog. Wielu użytkowników, w tym i ja, uznało owe ostrzeżenie za zwykłe “strachy na lachy”. Co prawda zaprzestanie korzystania z Blue Frog prawdopodobnie nie spowodowałoby wcale usunięcia adresu z listy spamera, jednak groźba okazała się prawdziwa w tej części, która dotyczyła konsekwencji dla serwisu. Po serii pomniejszych ataków na Blue Frog i masowego rozsyłania spamu, wykorzystując adresy jego użytkowników (bez ich wiedzy i udziału), przypuszczono atak ostateczny, który odbił się nie tylko na samym Blue Frogu, ale i na jego dostawcy oraz tysiącach stron, w wyniku czego firma zrezygnowała z dalszej batalii.
Jak zauważa autor <a href=“http://spam.jogger.pl/2006/05/18/blue-security-czym-byla-i-jak-zginela/” rel=“external”>Strefy chronionej</a>, wydarzenia te uświadamiają nam prawdziwą skalę zjawiska spamu i powiązania spamerów ze światkiem przestępczym. Co dalej? Chodzą słuchy, że sukcesorem Blue Froga ma być niezależny projekt typu peer to peer. Można sobie wyobrazić jaką popularność zyskałby w czasach, gdy prawie każdego dotyczy problem spamu, a technologia peer to peer jest bliska większości internautów. Antyspamowa Kazaa? Brzmi ciekawie. Być może jej moc przewyższałaby nawet Blue Froga. Na razie pozostaje nam czekać. Może na <a href=“http://www.okopipi.org/” rel=“external”>Okopipi</a>?
Spam
Przykro, że tak miłą witrynę jak Twoja, dotyka działanie podszywającego się spamera. Współczuję.
Mam jednak nieco inne zdanie na temat tzw. walki ze SPAM-em uważając (za wschodnimi mistrzami), że nie sztuką jest zamienić się w lustro i atak odbić, lecz sztuką i zarazem największą wartością jest przyjąć go, przetwarzając – jak czarna dziura, przepalając negatywne emocje lub transformując na energię do działania. <strong>Podjęcie walki zawsze energetyzuje przeciwnika</strong>.
Żaba
Tutaj wszystko prawdopodobnie sprowadzało się do tego, że ów spamer był bardziej chciwy niżby się wydawało. Nie chciał ze swoich baz usunąć nawet części adresów.