Legalnie

Na internetowych forach przeglądarki Opera, która jest programem typu adware, co pewien czas pojawiają się pytania z zakresu legalności. “Czy mogę legalnie używać bezpłatnej Opery w biurze?”, “Dostałem w promocji darmowy klucz usuwający wbudowane w Operę banery. Czy policja uwierzy mi, że nie uzyskałem go w sposób nielegalny?”. W jakim kraju my żyjemy? Czy kolejne dziwaczne prawno-podatkowe pomysły rządzących wywracają ludziom logikę do góry nogami? Norwegowie, autorzy Opery, nie wspominają nigdzie w oficjalnych dokumentach o możliwości używania Opery w biurze, ponieważ uważają to za oczywiste. Nie przyszłoby im do głowy (tak w każdym razie wynika z ich odpowiedzi na podobne pytania), że mogą powstawać tego typu niejasności.
Wracając do pytania “policyjnego”: Przecież funkcjonuje w polskim prawie domniemanie niewinności, a nie winy. A może należałoby, póki czas, zbierać rachunki na wszystkie możliwe zakupione (i niezakupione także) rzeczy…

Legalnie, czy "adware"?

Ciekawy wywód. Są idee, które umierają dopiero wtedy, gdy świat opuszczą ich nosiciele :) Mnie zastanawia inny aspekt wypowiedzi autora, w jakim kontekście użyte zostało pojęcie “adware” w odniesieniu do Opery, która została uwolniona od banera. Wątpliwości moje wynikają z definicji pojęcia:
Adware.
Nie będąc znawcą technik pragnę żywić nadzieję, że Opera dziś jest w tym względzie całkiem wolna :), a być może jest to kolejne, aczkolwiek innne od poruszonej kwestii obsesyjne podejście…

Portret użytkownika archetwist

Wtedy kiedy to pisałem,

Wtedy kiedy to pisałem, Opera jeszcze posiadała wbudowany baner. Dziś już na szczęście nie ma (ku niezadowoleniu tych, którzy wykupili licencje ;) ).

Sposób wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zachowaj ustawienia", by wprowadzić zmiany.