Walka żywiołów

Kałamarnicę, wieloryba (angielski tytuł to The Squid and the Whale) oraz ich rodzinę poznajemy w przededniu rozpadu. Tata Bernard łoi skórę mamie Joan w tenisa, wykazując nadmierne zaangażowanie w grę i radość na myśl o pokonaniu partnerki życiowej.

Poznajemy go bliżej – samoluba, myślącego głównie o własnej karierze pisarskiej, a raczej jej niechcianym przedwczesnym zakończeniu, kreującego się na autorytet w dziedzinie literatury i z zapałem przeszczepiającego swój gust literacki starszemu synowi, zapatrzonemu w wielkiego tatę. Młodszy opiera się tym zabiegom, deklaruje iż jest “filistrem”, woli spędzać czas na lekcjach tenisa prowadzonych przez prostego trenera, Ivana.

Zdrada Joan staje się bezpośrednią przyczyną rozwodu. Pośrednią jest między innymi zazdrość Bernarda o sukcesy żony. Bernard wyprowadza się i wspólnie postanawiają, że synowie będą mieszkać u każdego z nich na zmianę. Szybko okazuje się, że pociechy mają jednak swoje preferencje (a może to raczej preferencje rodziców?). Starszy obiwinia matkę, buntuje się i postanawia zostać na stałe u ojca. Młodszy nie czuje się dobrze w “nowym domu”.

Dalej jesteśmy wprowadzani w zawiłości rodzinnych relacji i problemy dorastających chłopców. Ukazuje się nam obraz manipulacji sfrustrowanego egoisty, Bernarda. Osiągną one punkt kulminacyjny w szpitalu, kiedy odkryje on karty – tonem nie znoszącym sprzeciwu wydaje synowi komendę warowania przy łóżku.

Czy plan się powiedzie – zobaczcie sami. A warto. Film jest sprawnie nakręcony, z łatwością wprowadza widza w wir wydarzeń dziejących się w “podstawowej komórce społecznej”, jednocześnie odkrywając przed nami nieco uroków Brooklynu lat osiemdziesiątych. Odtwórcy głównych ról są przekonujący, a temat – aktualny, wszak zbliżamy się cywilizacyjnie do krajów rozwiniętych, w których rozwód już niemalże spowszedniał.

werdykt
cytat
Nie utrudniaj sprawy (Bernard)
Walka żywiołów
Walka żywiołów