One Laptop Per Child

Od pewnego czasu po internecie krążą wiadomości na temat projektu One Laptop Per Child, stawiającego sobie za cel wyposażenie każdego dziecka z najbiedniejszych krajów świata w laptop, skonstruowany specjalnie dla potrzeb projektu. Oczami wyobraźni widzę już uśmiech na twarzach podnieconych internautów, geeków i innych czytelników o niezdrowych koputerowych skłonnościach. “Czyż świat nie byłby idealny, gdyby każdy, nawet biedne dziecko z Kenii, posiadał swój własny, jasnozielony i radosny komputer?” – pytają sami siebie i odpowiadają twierdząco (tak myślę).

Pobudzanie kreatywności, możliwość współpracy, dostęp do wiedzy i wiele innych tego typu idej ciśnie się na usta. Chwileczkę, czy nie upraszczamy trochę świata? Czy konstruktorzy tego zielonego cudeńka naprawdę wierzą, że każde biedne dziecko (podkreślam: dziecko) potrzebuje komputera? Czy wierzą, że naprawdę przyczyni się to do ich rozwoju w poniższych dziedzinach (cytat ze strony projektu):

writing, composing, simulating, expressing, constructing, designing, modeling, imagining, creating, critiquing, debugging, and collaborating

Bo ja wątpię. Na bazie obserwacji przeciętnych użytkowników komputera stwierdzam, że rozwój następuje najczęściej w dwóch podstawowych dziedzinach: umiejętności stawiania pasjansa oraz komentowaniu doniesień Onetu (bądź odpowiednika). Badania przeprowadzane wśród internautów wskazują, że najpopularniejszymi sferami internetowego życia są rozrywka (niewyszukana) i zakupy (również).

Czy dzieci obdarowane produktem projektu OLPC się od nas tak dalece różnią, że dostosują się do wizerunku prezentowanego w jego witrynie? Na zdjęciach konstruują robota, budują małą wioskę i wspólnie się uczą. W rzeczywisości będą grać we flashowe gry, odwiedzać strony i fora o gadżetach oraz przyglądać się niedostępnemu życiu gwiazd. Dzwonki na komórkę i zakupy w internetowych sklepach odpadają z oczywistych względów.

Nieco oczywiście przesadzam, ale wiele większą przesadą wydaje mi się masowe narażanie dzieci na uzależnienie od komputera. Specjaliści alarmują, że lawinowo rośnie liczba takich właśnie uzależnień. Dzieci przedstawione na fotografiach OLPC są małe – mam duże wątpliwości, czy grupa wiekowa została odpowiednio dobrana. Tym artykulikiem dorzucam więc kamyczek do ogródka OLPC – a jest to chyba pierwszy, co dziwne, taki głos w tej sprawie. Sądząc po dziale Criticism angielskiej Wikipedii krytyka pomysłu koncentruje się na jego sferze ekonomicznej i technicznej.

RACJA!

Masz racje! Jakoś mi się nie widzi 8 letni, niedorzywiony i chory murzynek debugujący np. jądro Linuksa ;) IMHO trochę nietrafiona grupa docelowa :P Te dzieci prędzej zamienią te laptopy na kawałek chleba niż zrobią z nich użytek “by (..) designing (…) creating (…) and collaborating”

chyba internet czeka kryzys w postaci zalania przez “dzieci neo” (a może dzieci OLPC? ;])

a geeki się cieszą… bo niedługo będo mieli co robić, a na wykopie, diggu i innych zagoszcza artykuły typu: OLPC złamany!, OLPC Linux czy Laptop za kromkę chleba :>

Czy te dzieci, za sprawą

Czy te dzieci, za sprawą podarowanych komputerów, odkryją fascynujący świat technologii, gwałtownie poszerzą zainteresowania, będą się lepiej uczyć i rozwijać, a przy tym zracjonalizują korzystanie z tego urządzenia?

Myślę że na to pytanie nie sposób jednoznacznie odpowiedzieć, tak jak nie można powiedzieć, że da im do np. szkoła, rodzice, książki, zabawki.

Na pewno dobrze byłoby, gdyby znalazły się w pobliżu osoby, które pomogą im to osiągnąć. Ale to przecież sprawa daleko wykraczająca poza taki projekt, który skupia się wąskiej kwestii stworzenia dla dzieci pewnych warunków, co można porównać z kupieniem im książek do szkoły – sam fakt ich podarowania też nic jeszcze nie gwarantuje.

Niemniej uważam, że rozwój człowieka nie jest możliwy bez stwarzania mu możliwości. Niejednokrotnie czytałem, że ktoś w dzieciństwie otrzymał komputer, dzisiaj już zabytek, i od tego czasu zaczęła się jego przygoda z informatyką. Gry także rozwijają inteligencję czy wyobraźnię. W końcu, dzieci dużo łatwiej zainteresować czymś niż dorosłych. Dobrze by się stało, gdyby na tych komputerach znalazło się preinstalowane oprogramowanie edukacyjne i jakieś inteligentne gry.

portret użytkownika archetwist

Nie wątpię, że komputer

Nie wątpię, że komputer może rozwijać zdolności dzieci, ale nie powinien być tak łatwo dostępny, bo on z kolei ma zdolność anektowania całego wolnego czasu. Jeden na jedno dziecko, na własność… Podobnie myślę o stawianiu telewizorów w pokojach latorośli.

portret użytkownika palik

dziwne

Ale nie rozumiem dlaczego zniżasz się do ‘onetowych komentatorów’ i szukasz złych stron całej tej inicjatywy, zamiast napisać co konkretnie byś zmienił aby była lepsza, pożyteczniejsza itp. Jak na razie przeczytałem tylko że dzieciaki się uzależnią, zamiast uczyć będą grać itede – pierdolety w klimacie oszołomów słuchających radyja eM (jak Miłość).

Wybacz ostry ton, ale takie teksty są do szczęścia niepotrzebne nikomu…

Czy przeczytałeś chociaż, że w toku rozwoju tego projektu wykluwa się ciekawy i innowacyjny interfejs pomagający w edukacji dzieci? Że wszystkie elementy programu (sprzęt, soft) mają być open source?

Czy nie widzisz, że dla tych kilku dzieci na tysiąc będzie to brama do całkiem innego życia? I że laptop+internet w rozsądnie zaprojektowanym środowisku wcale nie musi się skończyć tragedią? weźmy firmę w której pracuję – mam internet ale pod tak ścisłą kontrolą, że i tak nie mogę sobie specjalnie poużywać do rozrywki czy obijania się… przy odpowiednich zabezpieczeniach, nawet jeśli będą możliwe do złamania, niewiele dzieciaków to zrobi.

Poza tym mam wrażenie, że tam o wiele więcej młodych ludzi wykorzysta naprawdę ten potencjał do edukacji – i pewnie jeszcze się zdziwimy poziomem tych ludzi, kiedy zaczną masowo pojawiać się online…

po raz pierwszy się zawiodłem na rednaczu letwista, ale może jestem idealistą widzącym w OLPC coś naprawdę … pięknego?

tak btw – http://palikowski.net/node/196 i jeszcze chyba coś wcześniej ale nie pomnę…

pozdrawiam z nowej domenki :)

portret użytkownika archetwist

Uargumentowałem swoją

Uargumentowałem swoją opinię, więc nie wiem co to ma wspólnego z onetowymi komentarzami czy pierdoletami. Zachowujesz się jak fanka urażona krytyką Dody i Radzia.

Nie wiem w jaką grupę wiekową celowany jest ten projekt, bo na jego stronach takiej informacji nie znalazłem, ale jak widzę zdjęcia dzieci 7-letnich z wspaniałym komputerem w ręku, to zastanawiam się jaka jajecznica pozostanie z ich mózgów. I czym ją przyprawić żeby lepiej smakowała.

zamiast napisać co konkretnie byś zmienił aby była lepsza, pożyteczniejsza

To chyba oczywiste. Nie dawałbym komputerów na własność dzieciom.

Że wszystkie elementy programu (sprzęt, soft) mają być open source?

Co to ma wspólnego z moim zarzutem? Mogą sobie mieć nawet akceptację Watykanu i patriarchatu moskiewskiego.

ale może jestem idealistą widzącym w OLPC coś naprawdę… pięknego?

Nie, po prostu jesteś naiwny ;-) .

Aha, i jeszcze mała uwaga. Krytykanci i onetowi komentatorzy zrównują z błotem wszystko, co im się nie podoba, co jest im dalekie. Tymczasem ja jestem wieloletnim użytkownikiem komputera i internetu i także po sobie obserwuję złe skutki takiej wczesnej “inicjacji”.

A może bez idei nie ma postępu?

A ja popieram “palika”, a jeśli komputerek dotrze choćby do nauczycieli wioskowych, czy do polowych szpitali i przychodni w 3 świecie? To nie jest to źródło wiedzy, za którym warto optować? I tak dzieci nie stać na ten laptop jak żyją poniżej 1$ na dzień, ani rodziców… Niech to dostanie wioska, żeby mogła obliczyć dochód z upraw, zobaczyć pogodę, zabezpieczyć się przed kataklizmem… Najpierw spróbujmy, przetestujmy i eliminujmy zagrożenia. A co do różnych zboków w sieci i płytkich jak kałuża internautów – punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

portret użytkownika archetwist

Szkoda, że brak idei, co

Szkoda, że brak idei, co zrobić z postępem ;) .

design www drupal

Opcje wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zapisz ustawienia" by wprowadzić zmiany.