Niedokończone życie

Kiedy na półce wypożyczalni zobaczyłem film Lasse Hallströma (Kroniki portowe), z Robertem Redfordem (za dużo, by wymieniać) w roli głównej, wiedziałem, że ten tandem musiał wypiec coś dobrego. Jennifer Lopez zapewniała nieodzowną wisienkę dla upiększenia ciastka, a Morgan Freeman – dodatkową warstwę kremu. I w rzeczy samej, film jest smakowity.

Sceneria w stylu Redforda (m.in. Zaklinacz koni) – ranczo na południu Stanów, wokół miasteczka o nazwach kojarzących się z indiańskimi plemieniami; życie, które pozostawia ziemię pod paznokciami. Choć nie podzielam redfordowskiego zafascynowania kowbojstwem, dolina, w której leży ranczo, a także okoliczne góry, cieszą oko – zwłaszcza, że świetnie sfilmowane – i sprawiają, że chce się odetchnąć świeżością tego miejsca.

Niedokończone życie to jeden z tych filmów Redforda, które opowiadają o losach zwykłych ludzi. Einar jest starym kowbojem, synem imigrantów z któregoś ze skandynawskich krajów, twardym i upartym facetem. J.Lo. wcieliła się natomiast w rolę synowej Jean, znienawidzonej przez niego za, jak uważa, zabicie syna. Pewnego dnia opuszcza maltretującego ją chłopaka i, nie mając gdzie się podziać, wraca do teścia. Jak można się domyślić, powitanie do najcieplejszych nie należy. Lodu w sercu Einara nie stapia nawet, nieznana mu dotąd, wnuczka. Przynajmniej nie od razu…

Jest i drugi kowboj – pocharatany przez niedźwiedzia Mitch (w tej roli Freeman), który pokaże nam jakie serce i zrozumienie dla praw natury winien mieć każdy człowiek jego profesji. W tle, zapewniający dawkę strachu, damski bokser – były chłopak Jean. Na dokładkę wątek romansowy. Wzruszeń nie zabraknie. Grze całego aktorskiego zespołu nic zarzucić nie można. Błyszczy młodziutka Becca Gardner, a Redford jak zwykle uwodzi widza swoim subtelnym aktorstwem.

Miłośnicy psychoanalizy znajdą tu coś dla siebie – zobaczą jak poplątane ścieżki ludzkich wyborów i przypadku, powodują, że trudno jest wybaczyć. Jednak nie tylko im polecam Niedokończone życie. Jest to bowiem kawał – nie aspirującego do miana wybitnego, ale bardzo smacznego – filmowego ciastka.

werdykt
cytat
~~Mitch~~: Nazywają to wypadkiem, ponieważ nikt nie jest winny. ~~Einar~~: Nie. Nazywają to wypadkiem, żeby winny czuł się lepiej.
tytuł oryginału
An Unfinished Life