Zabawa towarzyska: na Masłowską
Siedzicie z przyjaciółmi w przerażająco zimny zimowy dzień (to jak “ciepły letni”) i nie wiecie co ze sobą zrobić? W takich wypadkach sięgnąć można po którąś z popularnych zabaw towarzyskich. Proponuję jednak nową: na Masłowską.
Na czym ona polega? Należy wymyślić taki zlepek słów, który pasowałby do którejś z książek autorki. Jak wiadomo, lubi ona nieco powyginane wyrażenia: “Wojna polsko-ruska pod flagą biało czerwoną”. Jakby nie można było napisać “Wojna polsko-rosyjska”… Garść (być może kalekich) przykładowych efektów zabawy: <ul><li>2 i pół tony przypadku na głowę</li> <li>zakurwiony kałamarz ekspedienta</li> <li>lakoniczny penis, penis.</li></ul>
I tak dalej, i tak dalej… Jak widać chodzi o połączenie słów “użytkowych” (ekspedient), “mocnych” (zakurwiony) i “poetycznych” (kałamarz). A może nawet wyjdzie z tego książka? Oj, cóż by to było.