internet

One Laptop Per Child

Od pewnego czasu po internecie krążą wiadomości na temat projektu One Laptop Per Child, stawiającego sobie za cel wyposażenie każdego dziecka z najbiedniejszych krajów świata w laptop, skonstruowany specjalnie dla potrzeb projektu. Oczami wyobraźni widzę już uśmiech na twarzach podnieconych internautów, geeków i innych czytelników o niezdrowych koputerowych skłonnościach. “Czyż świat nie byłby idealny, gdyby każdy, nawet biedne dziecko z Kenii, posiadał swój własny, jasnozielony i radosny komputer?” – pytają sami siebie i odpowiadają twierdząco (tak myślę).

Pobudzanie kreatywności, możliwość współpracy, dostęp do wiedzy i wiele innych tego typu idej ciśnie się na usta. Chwileczkę, czy nie upraszczamy trochę świata? Czy konstruktorzy tego zielonego cudeńka naprawdę wierzą, że każde biedne dziecko (podkreślam: dziecko) potrzebuje komputera? Czy wierzą, że naprawdę przyczyni się to do ich rozwoju w poniższych dziedzinach (cytat ze strony projektu):

Surfowanie przez Bluetooth telefonami S-Ericsson K/D750i i W800i

Szerokopasmowy internet w Sony Ericsson D750i, bez dodatkowych opłat? Proszę bardzo, nieco okrężną drogą, ale się da.

Wystarczy adapter Bluetooth w komputerze, przeglądarka internetowa Opera Mini w komórce oraz następujące oprogramowanie: Java SE Development KitSony Ericsson SDK for the Java ME Platform (koniecznie ta wersja).

Dalej postępujemy wedle poradnika Internet on your phone with a broadband connection. Przed każdym połączeniem z internetem konieczne będzie uruchomienie Opery Mini z poziomu aplikacji Device Explorer z zestawu Ericssona. W przeciwnym wypadku zapłacimy za pakiety przepływające radośnie po GPRS!

Blue Frog - Spamerzy: 0 - 1

Od pewnego czasu otrzymuję z różnych serwerów pokaźną ilość komunikatów o niedostarczeniu rzekomo przeze mnie wysłanych wiadomości. W związku z tym chciałbym wyraźnie powiedzieć, że z żadnego adresu na letwist nie jest wysyłany spam, a pewien – bliżej mi nieznany – spamer wykorzystuje metodę zwaną joe-job do podszywania się pode mnie.

Wszystko to związane jest z głośnym ostatnio upadkiem Blue Frog. Blue Frog był serwisem umożliwiającym walczenie ze spamerami. Utrudniał im życie na tyle, że jeden z nich wpadł we wściekłość i postanowił rozprawić się z Blue Frogiem. Niestety skutecznie.

Nowa polska strona o Drupalu

Sytuacja na letwist dojrzała już do tego by wydzielić odpowiednie miejsce na informacje związane z Drupalem. Dlatego też powstał drupal letwist, strona mająca ambicję tworzenia polskiej społeczności Drupala. Do dzieła, Hydraulicy![1]

fn1. hydraulik - ang. plumber; hasłem drupal.org jest Community plumbing

Post-digg

Post-diggowe strony wyrastają jak grzyby po deszczu. W Polsce zupełnie szybko rośnie podgrzybek o nazwie Wykop, który – w przeciwieństwie do digg – nie ogranicza się tylko do wiadomości z zakresu technologii. Jednak Wykop zjadają powoli robaki: upolitycznienie (bo to nawet nie rozpolitykowanie) i frustracja. Krótko mówiąc, Wykop coraz ciężej czytać, chyba że ma się ochotę na codzienną dawkę żółci. Swoją drogą, Janusz Tazbir uważa, że bycie w opozycji zawsze i wszędzie, to dla Polaka sprawa honoru, część jego natury. No ale zostawmy ten temat, bo i letwist się pożółci.

Kopiąc w sieci

Wczoraj ukazał się w Wired bardzo ciekawy artykuł twórcy Blowfish, Bruce'a Schneiera na temat tzw. data mining czyli przechwytywania i analizowania dużej liczby danych krążących m.in. w internecie, które miałoby prowadzić do namierzania potencjalnych sprawców aktów terrorystycznych: Why Data Mining Won't Stop Terror.

Schneier podnosi ważną kwestię kompromisu między poziomem zabezpieczeń a prywatnością - uważa mianowicie, że dziś nie poświęca się prywatności w zamian za bezpieczeństwo, ale w zamian za nic (zapewne ma na myśli głównie USA). Dowodzi, że nawet niewyobrażalnie dokładny system przeznaczony do data mining i tak generowałby niewiarygodną ilość fałszywych alarmów, powodując zamieszanie i pożerając ogromne fundusze konieczne do sprawdzenia owych alarmów.

Prywatność czy bezpieczeństwo

Uregulowania prawne dotyczące internetu coraz ściślej opisują zasady poruszania się w cyberprzestrzeni. Niektórzy się cieszą, bo mniej niejasności, a inni sądzą, że im mniej państwo czy Wspólnota Europejska angażują się w działanie internetu, tym lepiej. Jak powiedziano, naturalną właściwością państwa jest dążenie do rozszerzania kontroli (nie mam tu na myśli paranoicznych wizji z Kaczyńskimi w roli głównej).

Wydaje się, że najrozsądniej byłoby uczynić z internetu niemiecką autostradę - taki wyjątek na prawnej mapie świata, gdzie kwitnąć może poczucie bezpieczeństwa. Bezpieczeństwa od błędu systemu. Tak, bo internet to nie tylko dziecko w sieci i Czy wiesz kto jest po drugiej stronie?. Dziecko jest w niebezpieczeństwie dopiero gdy opuści sieć i uda się na całkowicie realne spotkanie z panem z drugiej strony monitora.

Google BigDaddy

Google przygotowuje podobno nowy mechanizm mający zwiększyć trafność wyników wyszukiwania. Jego nazwa kodowa brzmi BigDaddy i jeśli adres, który pojawił się w dyskusji na digg.com jest rzeczywiście adresem Wielkiego Tatusia, w takim razie można stwierdzić, że zmiany są widoczne. Na przykład po wpisaniu zapytania letwist “nowy Google” zwraca na początku adresy letwist.net i kanadyjskiej restauracji o tej samej nazwie, a nie letwist.net, odnośników do niego na innych stronach oraz dopiero później restauracji, jak to się dzieje w “starym Google”.

Rok 2005 w oczach Google

Google opublikował niedawno zestawienie najpopularniejszych wyszukań 2005 roku, wraz z omówieniami

Zapoznać się można na przykład z wykresem pokazującym jak wzrosła ilość wyszukań dotyczących Jana Pawła II w chwili ogłoszenia jego śmierci. Dowiemy się także, że Janet Jackson ma większą siłę przebicia niż huragan Katrina i tsunami, że bardzo wzrosła popularność Leonarda da Vinci – to pewnie za sprawą “jego” kodu, że ludzie bardziej sobie cenią BBC niż CNN oraz że ptasia grypa wciąż straszy.

Nie chcą pieniędzy?

Przemysł fonograficzny nawołuje do zaprzestania nielegalnego pobierania muzyki z sieci. Grozi procesami sądowymi i innymi nieprzyjemnościami. Co jednak oferuje wzamian? Grozić i nawoływać jest łatwo, warto by było jednak pokazać jakieś inne, alternatywne dla piractwa, drogi.

W żartobliwym tekście The RIAA Prank John Hargrave naigrywa się z metod Recording Industry Association of America, organizacji znanej między innymi z takich akcji jak oskarżenie pewnej kobiety nieposiadającej komputera o rozpowszechnianie nielegalnych kopii utworów za pośrednictwem sieci peer to peer.

Ostatnie (trzy) dni Sygate

Symantec, od trzech miesięcy właściciel Sygate, ogłosił, że w przyszłym tygodniu popularny Sygate Personal Firewall zakończy swój żywot. Więcej na Security Fix. Jak zauważa Brian Krebs, jest to już drugi znany darmowy firewall, który schodzi ze sceny – wcześniej stało się tak z produktem Kerio.

Palcem po mapie

Czyńcie sobie ziemię poddaną – dwa przykłady kolektywnego wodzenia palcem po mapie:

Na stronie Mind World Map homo sapiens próbują wspólnym wysiłkiem stworzyć obraz globu. Dosyć koślawy, trzeba przyznać – Bałtyk na przykład zamienił się w jezioro – ale pamiętajcie, że możecie to zmienić.

Degree Confluence Project zamierza skatalogować powierzchnię naszej planety – utrwalić na zdjęciach każdy jej zakątek (właściwie miejsca, w których przecinają się południki i równoleżniki). Jak możecie zobaczyć, chłopakom i dziewczynom udało się już zgromadzić zdjęcia naprawdę wielu miejsc: 49738 ze 168 krajów. Polska jest zupełnie nieźle utrwalona, ale to nie koniec pracy drodzy Rodacy (z pracą kilku rodaków można się zapoznać na stronie przeciecia.prv­.pl), bo DCP to także śledzenie zmian zachodzących w odwiedzonych już miejscach. Poza tym część polskich zdjęć jest dosyć złej jakości.